Londyn, 8 września 1944 roku, godzina 18:43. Żadnej syreny, żadnego ostrzeżenia — nagle krater głęboki na sześć metrów. Tak zaczęła się era rakiet balistycznych. Sześć tygodni wcześniej największa tajemnica tej broni wyleciała z okupowanej Polski: raport, fotografie i części rakiety, wykradzione z bagna nad Bugiem, rozkręcone w stodole przez wiejskiego kowala i przebadane przy zaciemnionych oknach Warszawy.
- V-2 (A-4) z Peenemünde była pierwszą rakietą balistyczną dalekiego zasięgu: około 25 ton ciągu, tona materiału wybuchowego, lot szybszy niż dźwięk.
- Meldunki wywiadu AK z 1943 roku pomogły Brytyjczykom w decyzji o nalocie na Peenemünde (operacja Hydra, 17/18 sierpnia 1943).
- Próby przeniesiono na poligon w Bliźnie na Podkarpaciu — tam siatka AK prowadziła rejestr niemal każdego startu.
- Około 20 maja 1944 roku rakieta spadła bez wybuchu w bagno nad Bugiem koło Sarnak. AK ukryła ją przed Niemcami i nocą wydobyła końmi.
- Analizy prof. Groszkowskiego i prof. Struszyńskiego weszły do meldunku specjalnego 1.R.242. 1 czerwca 1944 roku Gestapo aresztowało Antoniego Kocjana — jako drukarza.
- Urodzony
- 1902, rodzina chłopska spod Olkusza
- Przed wojną
- najwybitniejszy polski konstruktor szybowców — ok. 700 z 1400 zbudowanych w II RP
- Auschwitz
- numer 4267, ten sam transport co Witold Pilecki; zwolniony 22 maja 1941
- W konspiracji
- kierownik referatu lotniczego Biura Studiów Oddziału II KG AK
- Aresztowany
- 1 czerwca 1944 — w sprawie drukarni AK W-4
- Zginął
- 13 sierpnia 1944, Warszawa; grób nieznany
Marzenie o kosmosie, broń zemsty
Na północnym cyplu wyspy Uznam niemiecka armia zbudowała w Peenemünde największy ośrodek badań rakietowych na świecie. Głównym konstruktorem był Wernher von Braun, który jako nastolatek marzył o lotach na Księżyc i wziął pieniądze wojska, bo tylko ono mogło sfinansować wielkie rakiety. Szefem programu był artylerzysta, gen. Walter Dornberger. Ich rakieta A-4 napędzana ciekłym tlenem i alkoholem, z turbopompą i sterowaniem żyroskopowym, wznosiła się na skraj kosmosu i spadała szybciej niż dźwięk.
Po Stalingradzie i nalotach na niemieckie miasta Hitler potrzebował zemsty. Propaganda nazwała rakietę Vergeltungswaffe — bronią odwetu, V-2. Jako dzieło techniki była genialna, jako broń — fatalna: kosztowała mniej więcej tyle co myśliwiec, niosła tonę materiału wybuchowego i trafiała w promieniu kilkunastu kilometrów. Nie wygrywała bitew. Miała łamać ducha miast. A przeciw broni terroru najskuteczniejszą tarczą jest wiedza.
Niemcy przywieźli swoją najcenniejszą tajemnicę z tajnej wyspy na Bałtyku prosto pod nos Armii Krajowej.
Sekrety Historii — Most III cz. 1
Dalsza część śledztwa jest zamknięta
Pełny tekst — jeszcze 5 rozdziałów, kalendarium, cytaty i źródła — to nagroda dla widzów odcinka i czytelników z listy. Odbierzesz ją na jeden z dwóch sposobów; raz przyznana zostaje w tej przeglądarce.
Zostaw e-mail
Dołącz do listy czytelników: pełne artykuły do wszystkich odcinków + wiadomość o premierach.
Obejrzyj odcinek
Włącz film w odtwarzaczu powyżej. Po 10:00 oglądania nagroda przyzna się sama.
Te akta otworzyło oglądanie. Pozostałe otworzy jeden adres.
Odblokowanie filmem działa tylko dla tego odcinka i tylko w tej przeglądarce. Zostaw e-mail, a pełne akta wszystkich śledztw — z kalendarium, cytatami i listą źródeł — otworzą się od razu, na każdym urządzeniu i bez oglądania.
✓ Jesteś na liście czytelników — nagroda przyznana na stałe.
Meldunek z kraju, którego nie ma
W Biurze Studiów Przemysłowych Oddziału II Komendy Głównej AK — technicznym mózgu wywiadu — referatem lotniczym kierował Antoni Kocjan. Konstruktor najdelikatniejszych maszyn latających, szybowców, stanął naprzeciw konstruktora najbrutalniejszej. W lutym 1943 roku agent o kryptonimie P-17 wskazał Peenemünde jako miejsce prób; kim był — nie wiadomo do dziś. Meldunki o „latających torpedach” poszły do Londynu w lutym i marcu.
W Londynie trwał spór: lord Cherwell, doradca Churchilla, uważał, że rakieta o takim zasięgu musiałaby ważyć dziesiątki ton, więc to blef. Fizyk Reginald V. Jones z wywiadu naukowego składał poszlaki — polskie meldunki, zdjęcia lotnicze analizowane przez Constance Babington Smith. W nocy z 17 na 18 sierpnia 1943 roku 597 bombowców RAF uderzyło na Peenemünde (operacja Hydra). Zginęło 735 osób, w tym 91 polskich robotników przymusowych. Czy nalot opóźnił program o pół roku, czy o cztery do sześciu tygodni — źródła się różnią.
Cień SS i wioska z gipsu
Po Hydrze nad programem zawisł SS-Gruppenführer Hans Kammler. Produkcję schowano w podziemnej fabryce Mittelwerk w górze Kohnstein pod Nordhausen, gdzie pracowali więźniowie obozu Mittelbau-Dora — przez system przeszło około 60 tysięcy ludzi, zginęło co najmniej 20 tysięcy. To ponury paradoks tej broni: przy jej produkcji zginęło prawdopodobnie więcej ludzi niż od jej uderzeń.
Próby przeniesiono w głąb okupacji, na poligon Heidelager z centrum w Bliźnie, między Dębicą a Kolbuszową. Dla samolotów rozpoznawczych zbudowano atrapę wsi: chaty ze sklejki, pranie na sznurach, gipsowe figury ludzi i krów. Przed okiem z ziemi nie dało się jej ukryć. Siatka wywiadu AK licząca około stu osób — placówki „Kefir” w Kolbuszowej, „Deser” w Dębicy, „Mleko” w Mielcu, por. Mieczysław Wałęga — prowadziła rejestr startów: datę, godzinę, kierunek, miejsce upadku. Po każdym nieudanym starcie zaczynał się wyścig o szczątki, który chłopi i żołnierze AK często wygrywali z niemieckimi patrolami.
Rakieta w bagnie i kowal w stodole
Około 20 maja 1944 roku rakieta wystrzelona z Blizny zeszła z kursu i wbiła się w podmokłe starorzecze Bugu koło Sarnak. Zapalnik nie zadziałał. Żołnierze miejscowej placówki AK i okoliczni gospodarze dotarli pierwsi i zamaskowali wystający kadłub sitowiem i trzciną. Niemieckie ekipy poszukiwawcze krążyły, sondowały dno i odjechały z niczym.
Gdy patrole odpuściły, nocą, pod osłoną 34. pułku piechoty AK mjr. Stefana Wyrzykowskiego „Zenona”, rakietę wyciągnięto końmi; przy wyciąganiu pękła na dwie części. Do stodoły w Hołowczycach-Kolonii przyjechali specjaliści z Warszawy, ale niemieckie złącza nie puszczały. Rozkręcił je miejscowy kowal, pan Chraniuk, przy lampie naftowej. Najcenniejsze podzespoły pojechały do Warszawy na furmankach, pod ziemniakami, z ubezpieczeniem partyzantów.
Laboratorium w mieście śmierci
W mieszkaniu na rogu Skolimowskiej i Chocimskiej na Mokotowie prof. Janusz Groszkowski przez dziesięć dni, pod wartą na klatce schodowej, analizował elektronikę rakiety. Wniosek: pocisk ma pokładową aparaturę radiową. Dziś wiemy, że egzemplarz znad Bugu był testowy, a seryjne V-2 latały głównie na sterowaniu bezwładnościowym — ale pierwsza pełna analiza tej elektroniki powstała w okupowanej Warszawie.
Prof. Marceli Struszyński zbadał płyn z instalacji: stężony nadtlenek wodoru, około 80 procent. Przed wojną przemysł potrafił wytwarzać perhydrol najwyżej trzydziestoprocentowy. Kocjan spiął wszystko w meldunek specjalny 1.R.242 „Pociski rakietowe” — kilkadziesiąt stron analiz, fotografie, rysunki, mikrofilmy i mapę szesnastu zakładów Rzeszy odczytaną ze stempli fabrycznych na szczątkach. Siedem kluczowych części, z żyrokompasem, zalutowano w butlach tlenowych z odciętymi i przyspawanymi z powrotem dnami.
Gestapo puka do drzwi
Kurierem do Londynu miał lecieć Kocjan. 1 czerwca 1944 roku Gestapo aresztowało go razem z żoną Elżbietą — w sprawie tajnej drukarni AK W-4, największej konspiracyjnej drukarni w okupowanej Polsce. Na alei Szucha nikt nie skojarzył drobnego inżyniera z wyciekiem tajemnicy V-2. Katowany, o rakietach nie powiedział ani słowa. 12 lipca zwolniono jego żonę; według relacji przytaczanych w literaturze był o krok od wolności i on, ale zwolnienie cofnięto. Misję kuriera przejął kpt. Jerzy Chmielewski „Rafał”. Butle czekały w stodole pod Tarnowem, przy lądowisku o kryptonimie „Motyl”.
Kalendarium
Źródła i dalsze lektury
- Meldunek specjalny 1.R.242 „Pociski rakietowe” Oddziału II KG AK.
- Michał Wojewódzki, „Akcja V-1, V-2”.
- Reginald V. Jones, „Most Secret War”.
- Józef Garliński, „Hitler’s Last Weapons”.
- O kowalu Chraniuku: materiały regionalne Muzeum Regionalnego w Siedlcach (2019) i publikacja K. Dąbrowskiego (2021).
Najczęściej zadawane pytania
Czym była operacja Most III?
Akcją Armii Krajowej i lotnictwa alianckiego z lipca 1944 roku, w której Dakota wylądowała nocą na tajnym lądowisku „Motyl” pod Tarnowem i zabrała do Londynu dokumentację oraz części rakiety V-2 zdobytej przez AK. Ta część filmu opowiada, jak tę rakietę zdobyto i zbadano.
Gdzie spadła rakieta V-2 przejęta przez AK?
Około 20 maja 1944 roku w podmokłe starorzecze Bugu w okolicy Sarnak. Nie wybuchła; żołnierze AK i miejscowi gospodarze zamaskowali ją przed Niemcami, a potem nocą wydobyli i rozebrali w stodole w Hołowczycach-Kolonii.
Co ustalił profesor Struszyński?
Że płyn z instalacji rakiety to nadtlenek wodoru o stężeniu około 80 procent, używany do napędu turbopompy — przy przedwojennej granicy produkcji przemysłowej około 30 procent.
Czy Gestapo wiedziało, kim jest Antoni Kocjan?
Nie. Aresztowano go 1 czerwca 1944 roku w sprawie drukarni konspiracyjnej W-4. Mimo przesłuchań nie ujawnił swojej roli w rozpracowaniu V-2.