Uciekła z perskiego pałacu i z Pawiaka, wydostała się z Majdanka. 4 października 1943 roku o dziewiętnastej odebrała telefon, powiedziała mężowi, że jest na tropie radiostacji, i wyszła w godzinę policyjną. Rano jej ciało leżało przy ulicy Polnej, ze śladem strzału w tył głowy. Za dziewięć dni miała lecieć do Londynu. Sprawcy nie ustalono nigdy.
- Agentka wywiadu polskiego podziemia narodowego: podcentrali „Zachód”, a potem wywiadu NSZ przeciw komunistom i sowieckiej agenturze.
- Aresztowana 7 października 1942 roku, przesłuchiwana na Pawiaku — nie wydała nikogo.
- 16 stycznia 1943 roku przekupiony strażnik wmieszał ją w transport więźniarek niepolitycznych na Majdanek.
- Wiosną 1943 roku wyszła z Majdanka. Najczęściej podaje się, że odbili ją żołnierze NSZ w mundurach Gestapo; istnieje też wersja o zwolnieniu przez pośrednika — sprawa sporna.
- Zginęła 4 października 1943 roku w Warszawie. Każda wersja sprawstwa pozostaje hipotezą.
- Urodzona
- 1906, Berlin — w polskiej rodzinie ziemiańskiej z Kujaw
- Języki
- francuski, angielski, niemiecki, rosyjski, fiński, perski
- Pseudonim
- Barbara Zawisza
- Konspiracja
- Organizacja Wojskowa Związek Jaszczurczy, potem Narodowe Siły Zbrojne
- Zginęła
- 4 października 1943, Warszawa — ul. Polna, skraj Pola Mokotowskiego
- Uhonorowanie
- pośmiertnie podporucznik (1944), Krzyż Narodowego Czynu Zbrojnego (1995)
Księżniczka na motocyklu
Urodziła się w 1906 roku w Berlinie, w stolicy państwa, które kiedyś będzie na nią polować. Dzieciństwo spędziła w Finlandii, uczyła się u sióstr Sacré Coeur, studiowała w Grenoble. Na studiach poznała Aziza Zangenę, syna władcy z Kurdystanu. Ślub, pałac w Persji, służba i klejnoty — a po dwóch latach ucieczka ze złotej klatki, przez perskie bezdroża do Teheranu, na motocyklu. Polska placówka pomogła jej wrócić do kraju.
W 1934 roku wyszła w Warszawie za Jerzego Olgierda Iłłakowicza; dwa lata później urodziła się ich córka Ligia. We wrześniu 1939 roku oboje zeszli do konspiracji — do Organizacji Wojskowej Związek Jaszczurczy, z której wyrosły Narodowe Siły Zbrojne. Irena Iłłakowiczowa przestała istnieć. Od tej pory była Barbarą Zawiszą.
Gestapo nie ukrywało swoich egzekucji. Gestapo się nimi chwaliło — na plakatach, z megafonów, listami nazwisk.
Sekrety Historii — o pytaniu, od którego zaczyna się ta sprawa
Dalsza część śledztwa jest zamknięta
Pełny tekst — jeszcze 4 rozdziały, kalendarium, cytaty i źródła — to nagroda dla widzów odcinka i czytelników z listy. Odbierzesz ją na jeden z dwóch sposobów; raz przyznana zostaje w tej przeglądarce.
Zostaw e-mail
Dołącz do listy czytelników: pełne artykuły do wszystkich odcinków + wiadomość o premierach.
Obejrzyj odcinek
Włącz film w odtwarzaczu powyżej. Po 10:00 oglądania nagroda przyzna się sama.
Te akta otworzyło oglądanie. Pozostałe otworzy jeden adres.
Odblokowanie filmem działa tylko dla tego odcinka i tylko w tej przeglądarce. Zostaw e-mail, a pełne akta wszystkich śledztw — z kalendarium, cytatami i listą źródeł — otworzą się od razu, na każdym urządzeniu i bez oglądania.
✓ Jesteś na liście czytelników — nagroda przyznana na stałe.
Pociąg do Berlina
Jako agentka podcentrali „Zachód” rozpracowywała Rzeszę od środka — wojsko, przemysł, transport — i jeździła tam, dokąd polski wywiad sięgał najtrudniej, do samego Berlina. Płynny niemiecki z urodzenia i nienaganne dokumenty sprawiały, że nikt nie patrzył na nią dwa razy. Czasem wiozła mikrofilm, czasem tylko to, co miała w głowie.
Na przełomie 1941 i 1942 roku Niemcy rozbili siatkę. 7 października 1942 roku aresztowania doszły do jej drzwi. Trafiła na Pawiak.
Pawiak, cyjanek i transport na Majdanek
Przesłuchiwano ją brutalnie. Znała dziesiątki nazwisk, adresów i pseudonimów — i nie wydała nikogo. Organizacja przemyciła jej do celi cyjanek; nie skorzystała. Mąż przygotował plan ucieczki, a wiadomości do celi przenosił więzień-lekarz, dr Felicjan Loth. 16 stycznia 1943 roku przekupiony strażnik wmieszał ją w kolumnę więźniarek niepolitycznych idących na transport. Polityczna miała teczkę i śledztwo; niepolityczna była tylko numerem w kolumnie. Cel podróży: Majdanek.
W marcu 1943 roku, według wersji przyjętej w opracowaniach, przed bramę obozu zajechał samochód z mężczyznami w mundurach Gestapo i dokumentem, według którego więźniarka miała wrócić na śledztwo do Warszawy. Mundury i pieczątki miały być fałszywe, a „gestapowcy” — żołnierzami NSZ. Ta wersja jest jednak sporna: istnieje relacja, według której nikt jej nie odbijał, tylko została zwolniona za pośrednictwem osoby trzeciej, a historię o odbiciu spopularyzowano po wojnie. Nie udało się nam jej dotąd zweryfikować, dlatego oznaczamy sprawę jako nierozstrzygniętą. Pewne jest tyle, że wiosną 1943 roku wróciła z Majdanka do Warszawy.
Radiostacja i dziewięć dni
Po powrocie dostała przydział do zadań przeciw komunistycznemu podziemiu i sowieckiej agenturze. Jesienią 1943 roku tropiła radiostację w Otwocku, służącą łączności z Moskwą i przejmowaniu zrzucanych nocą sowieckich spadochroniarzy. Wywiad postanowił ją wycofać: miała lecieć do Londynu z jednym z liderów organizacji, Tadeuszem Salskim. Walizki były spakowane.
4 października 1943 roku około dziewiętnastej zadzwonił telefon. Zadzwoniła do męża: jest na tropie radiostacji, musi wyjść. Poprosiła zaprzyjaźnioną lekarkę, by zawiadomiła punkt kontaktowy, jeśli nie wróci do dwudziestej drugiej. Nie wróciła. Mąż odnalazł ją w kostnicy szpitala przy ulicy Oczki. Ciało leżało przy ulicy Polnej, na skraju Pola Mokotowskiego. Strzał w tył głowy, z bliska.
Trzy wersje, żadnego wyroku
Niemcy mieli motyw — dwa razy im uciekła — ale egzekucje przeprowadzali jawnie i ogłaszali je. Komuniści: zachowała się powojenna notatka, według której zastrzelono ją z wyroku Gwardii Ludowej jako „konfidentkę Gestapo”; na ten zarzut nikt nigdy nie przedstawił cienia dowodu i historycy czytają go raczej jako uzasadnienie wyroku niż ustalenie. Sowiecka agentura: radiostacja i spadochroniarze dawały motyw; dowodów brak. Historycy raczej wykluczają AK i NSZ. Wszystkie te wersje to hipotezy. Jedno jest pewne: telefon był przynętą, a zabójca wiedział, dokąd przyjdzie.
Pochowano ją na Powązkach jako Barbarę Zawiszę. Gestapo obserwowało pogrzeby ludzi podziemia, więc mąż stał nad grobem przebrany za grabarza, a matka udawała obsługę cmentarza. Prawdziwe nazwisko pojawiło się na grobie w 1948 roku. 20 maja 1944 roku podziemie awansowało ją pośmiertnie na podporucznika, a wolna Polska odznaczyła ją Krzyżem Narodowego Czynu Zbrojnego w 1995 roku. Sprawy nigdy porządnie nie zbadano — po wojnie nie wolno było o niej nawet pisać.
Kalendarium
Źródła i dalsze lektury
- Hasło „Irena Iłłakowiczowa” w polskiej Wikipedii wraz z przywołaną tam bibliografią.
- Artykuł Polskiej Agencji Prasowej w serwisie dzieje.pl o życiu i śmierci Ireny Iłłakowiczowej.
- Raporty Delegatury Rządu na Kraj (odbicie z Majdanka, marzec 1943).
Najczęściej zadawane pytania
Kto zabił Irenę Iłłakowiczową?
Nie wiadomo. Rozważa się Niemców, komunistów i sowiecką agenturę, ale żadnej wersji nie udowodniono. Historycy raczej wykluczają polskie podziemie niepodległościowe. Sprawy nigdy nie zbadano porządnie.
Jak Irena Iłłakowiczowa wydostała się z Majdanka?
Najczęściej podaje się, że w marcu 1943 roku żołnierze Narodowych Sił Zbrojnych w mundurach Gestapo zabrali ją z obozu na podstawie sfałszowanego dokumentu. Istnieje jednak relacja, według której została zwolniona za pośrednictwem osoby trzeciej. Sprawa pozostaje sporna.
Dlaczego na jej grobie było inne nazwisko?
Pochowano ją pod konspiracyjnym nazwiskiem Barbara Zawisza, bo Gestapo obserwowało pogrzeby ludzi podziemia. Prawdziwe nazwisko pojawiło się na grobie na Powązkach w 1948 roku.