Zatrzymali ją przy granicy i kazali podnieść ręce — a pod pachami trzymała granaty z wyrwaną zawleczką. Powiedziała, że jeśli otworzą ogień, wylecą w powietrze razem z nią. Puścili ją. To nie scena z filmu o Bondzie, tylko jeden dzień z życia Krystyny Skarbek, pierwszej i najdłużej służącej agentki brytyjskiego SOE. Siedem lat po wojnie zginęła w tanim londyńskim hotelu — zapomniana i porzucona przez wywiad, dla którego ryzykowała życie.
- Pierwsza kobieta wysłana w pole przez brytyjskie Kierownictwo Operacji Specjalnych (SOE) i najdłużej służąca agentka tej organizacji.
- Zimą 1939–1941 wielokrotnie przechodziła Tatry jako kurierka między Budapesztem a okupowaną Polską.
- Aresztowana przez gestapo w Budapeszcie — przygryzła sobie język i upozorowała gruźlicę, żeby ją zwolniono.
- Sierpień 1944, Digne: wyprowadziła trzech skazanych oficerów na kilka godzin przed egzekucją.
- Odznaczona George Medal, Orderem Imperium Brytyjskiego i Croix de Guerre. Zamordowana w Londynie w 1952 roku.
- Naprawdę
- Maria Krystyna Janina Skarbek
- W Anglii
- Christine Granville
- Urodzona
- 1 maja 1908, Warszawa (sama podawała rok 1915 — data sporna)
- Służba
- brytyjskie SOE, sekcje węgierska i francuska (F), 1939–1945
- Teren
- Węgry, Polska, Bliski Wschód, Francja (Vercors, Alpy Południowe)
- Odznaczenia
- George Medal, OBE, Croix de Guerre
- Zmarła
- 15 czerwca 1952, Londyn — zamordowana
Granica, granaty i blef
Scena, od której zaczyna się odcinek, brzmi jak wymysł scenarzysty: patrol każe podnieść ręce, a zatrzymana kobieta trzyma pod pachami granaty z wyrwanymi zawleczkami i spokojnie informuje, że jeśli padnie strzał, wylecą w powietrze wszyscy. Puszczono ją. W biografii Krystyny Skarbek takich scen jest kilkanaście, a wspólny mianownik nie brzmi „szczęście", tylko zimna kalkulacja i absolutna pewność siebie. To ona była jej głównym narzędziem pracy — nie pistolet.
Brytyjczycy zwerbowali ją w Budapeszcie zimą 1939 roku, kiedy sama zgłosiła się z pomysłem przerzucania kurierów przez Tatry. Nie miała przeszkolenia wywiadowczego. Miała za to paszport, znajomość języków, narciarskie nogi i to, czego nie da się wyszkolić: gotowość wejścia prosto w rozmowę z człowiekiem, który może ją rozstrzelać.
Dalsza część śledztwa jest zamknięta
Pełny tekst — jeszcze 5 rozdziałów, kalendarium, cytaty i źródła — to nagroda dla widzów odcinka i czytelników z listy. Odbierzesz ją na jeden z dwóch sposobów; raz przyznana zostaje w tej przeglądarce.
Zostaw e-mail
Dołącz do listy czytelników: pełne artykuły do wszystkich odcinków + wiadomość o premierach.
Obejrzyj odcinek
Włącz film w odtwarzaczu powyżej. Po 8:33 oglądania nagroda przyzna się sama.
Te akta otworzyło oglądanie. Pozostałe otworzy jeden adres.
Odblokowanie filmem działa tylko dla tego odcinka i tylko w tej przeglądarce. Zostaw e-mail, a pełne akta wszystkich śledztw — z kalendarium, cytatami i listą źródeł — otworzą się od razu, na każdym urządzeniu i bez oglądania.
✓ Jesteś na liście czytelników — nagroda przyznana na stałe.
Kurierka przez Tatry
Trasa z Budapesztu przez Słowację do okupowanej Polski prowadziła przez góry, zimą, po kilkanaście godzin marszu. Przewodnikiem bywał Jan Marusarz, brat słynnego skoczka. Skarbek pokonała ją kilkukrotnie, przenosząc pocztę konspiracyjną, pieniądze i meldunki, a w drugą stronę wyprowadzając ludzi. Podczas jednego z przejść odmroziła stopy tak poważnie, że do końca życia miała z nimi kłopoty.
To z tego okresu pochodzi jej najgłośniejszy — i wciąż dyskutowany — sukces wywiadowczy: przewieziony z Polski materiał o niemieckich przygotowaniach do uderzenia na Związek Sowiecki. Część biografów twierdzi, że dokumenty trafiły na biurko Churchilla. To ustalenie pozostaje sporne: brytyjskie archiwa nie potwierdzają jednoznacznie drogi tej przesyłki.
Nie wychodziła z opresji dlatego, że była nieostrożna. Wychodziła dlatego, że w decydującej sekundzie mówiła pierwsza.
Sekrety Historii
Budapeszt: aresztowanie i ugryziony język
W styczniu 1941 roku wpadła razem z Andrzejem Kowerskim (w Anglii: Andrew Kennedy), swoim towarzyszem i współpracownikiem. Podczas przesłuchania zrobiła rzecz, która przesądziła o jej losie: przygryzła sobie język tak mocno, że zaczęła pluć krwią, i wykorzystała to, by upozorować zaawansowaną gruźlicę. Niemcy nie chcieli mieć na rękach chorej zakaźnie więźniarki. Wypuścili oboje.
Uciekli samochodem Kowerskiego przez Jugosławię, dalej do Turcji i do Kairu. Wtedy Skarbek na dobre stała się Christine Granville — pod tym nazwiskiem służyła do końca wojny i pod nim została pochowana.
Alpy: garnizon, który przeszedł na drugą stronę
W lipcu 1944 roku zrzucono ją na spadochronie w rejon Vercors, do siatki „Jockey" kierowanej przez Francisa Cammaertsa. Najbardziej brawurowy epizod tamtych tygodni rozegrał się w Alpach, przy przełęczy Larche, gdzie niemiecką placówkę obsadzali w większości Polacy wcieleni przymusowo do Wehrmachtu. Skarbek podeszła pod umocnienia i zaczęła mówić do nich po polsku. Z placówki odeszło kilkudziesięciu żołnierzy — najczęściej podawana liczba to sześćdziesięciu trzech — zabierając broń.
To nie była akcja zaplanowana w Londynie. To była decyzja podjęta na miejscu, w kilka minut, przez osobę, która uznała, że rozmowa jest skuteczniejsza od ładunku wybuchowego.
Digne: trzy godziny do egzekucji
13 sierpnia 1944 roku gestapo zatrzymało w Digne Cammaertsa i dwóch jego ludzi. Wyrok był przesądzony. Skarbek weszła do siedziby gestapo sama, przedstawiła się jako krewna brytyjskiego generała i rozegrała partię, w której stawką było jej własne życie: wobec Alberta Schencka, francuskiego łącznika, i Maxa Waema, oficera w niemieckiej służbie, użyła równocześnie groźby (alianci są o krok, odpowiecie za to) i obietnicy (dwa miliony franków, zrzucone przez SOE). Wieczorem 17 sierpnia więźniowie wyszli z celi śmierci.
Za tę akcję dostała George Medal. W dokumentach jej dowódcy zapisano zdanie, które w archiwach brytyjskich brzmi wyjątkowo sucho jak na to, co opisuje: że zawdzięcza jej życie.
Kalendarium
Londyn 1952: koniec bez honorów
Po wojnie państwo, dla którego ryzykowała życie, rozliczyło się z nią odprawą wysokości miesięcznego żołdu. Nie miała obywatelstwa, pracy ani majątku; naturalizację i zatrudnienie zdobywała latami, z trudem. Zginęła w tanim hotelu przy Lexham Gardens, zasztyletowana przez człowieka, którego poznała na statku i którego natrętne zaloty odrzuciła. Miał obsesję i przyznał się bez wahania; powieszono go jeszcze tego samego roku.
Ta dysproporcja — między czterema latami na pierwszej linii a dwoma minutami w hotelowym korytarzu — jest właściwym tematem tego odcinka. Nie „polska Mata Hari" i nie „dziewczyna Bonda", tylko zawodowa oficer wywiadu, którą po zwycięstwie przestano potrzebować.
Źródła i dalsze lektury
- Clare Mulley, „The Spy Who Loved. Życie i śmierć Krystyny Skarbek" — najpełniejsza współczesna biografia oparta na aktach SOE.
- Madeleine Masson, „Christine: A Search for Christine Granville" — pierwsza biografia, oparta na relacjach współpracowników.
- Xan Fielding, „Hide and Seek" — wspomnienia jednego z oficerów uwolnionych w Digne.
- Akta osobowe SOE w The National Archives w Kew (zespół HS 9) — teczka Christine Granville.
- Relacje Andrzeja Kowerskiego (Andrew Kennedy) dotyczące okresu budapeszteńskiego.
Najczęściej zadawane pytania
Czy Krystyna Skarbek była pierwowzorem dziewczyny Bonda?
Ian Fleming znał jej historię, a część badaczy widzi w niej inspirację dla Vesper Lynd z „Casino Royale". Sam Fleming nigdy tego nie potwierdził — to hipoteza, nie ustalenie.
Ilu żołnierzy przeciągnęła na stronę aliancką pod przełęczą Larche?
Najczęściej podaje się liczbę sześćdziesięciu trzech Polaków wcielonych przymusowo do Wehrmachtu. Relacje uczestników różnią się co do dokładnej liczby.
Jak wydostała się z rąk gestapo w Budapeszcie?
Przygryzła sobie język, a krwawienie wykorzystała do upozorowania gruźlicy. Niemcy zwolnili ją w obawie przed chorobą zakaźną.
Jak zginęła?
15 czerwca 1952 roku została zasztyletowana w londyńskim hotelu przez Dennisa Muldowneya, którego zaloty odrzuciła. Zabójcę stracono w tym samym roku.