Kilka godzin po tym, jak samolot generała Sikorskiego wystartował z Anglii na Bliski Wschód, w Londynie zadzwoniły trzy telefony z wiadomością, że maszyna rozbiła się w Gibraltarze i wszyscy zginęli. Tamtego dnia nie wydarzyło się nic. Katastrofa nastąpiła sześć tygodni później. Leciała w niej jedyna córka generała, Zofia Leśniowska. Jej ciała nigdy nie odnaleziono — jak ciał czterech innych osób. Ale tylko po niej został ślad: bransoletka, której nie dało się zdjąć z ręki, pod dywanem w hotelu w Kairze.
- Zofia Leśniowska była tłumaczką, sekretarką i szyfrantką ojca, a od listopada 1942 roku pierwszą komendantką główną Pomocniczej Służby Kobiet.
- W katastrofie z 4 lipca 1943 roku nie odnaleziono ciał pięciu z siedemnastu osób — brak jej ciała sam w sobie nie jest anomalią.
- Anomalią jest bransoletka z kości słoniowej znaleziona po katastrofie pod dywanem w kairskim hotelu Mena House.
- Tadeusz Kisielewski twierdzi, że nie ma ani jednego źródła potwierdzającego jej wejście na pokład; sierżant Leopold Kurnik według relacji rodzinnej mówił, że nie wsiadła.
- Hipoteza o jej przetrzymywaniu pod Moskwą opiera się na relacjach, nie na dokumentach. Archiwa sowieckie nigdy nie zostały w tej sprawie otwarte.
- Urodzona
- 1912 (źródła podają też 1913), Lwów — jedyne dziecko Władysława i Heleny Sikorskich
- Mąż
- por. Stanisław Leśniowski (ślub IX 1936); w niewoli niemieckiej od 1939, nie zobaczyli się już nigdy
- Na emigracji
- PCK we Francji; tłumaczka, sekretarka i szyfrantka ojca w Londynie
- Funkcja
- pierwsza komendantka główna Pomocniczej Służby Kobiet (XI 1942 – II 1943, rezygnacja na własną prośbę)
- Ostatni pewny obraz
- 3 lipca 1943, lotnisko w Kairze — z bransoletką na ręce
- Los
- oficjalnie ofiara katastrofy 4 lipca 1943; ciała nie odnaleziono
Córka, która wiedziała
Zofia Leśniowska nie była pasażerką przypadkową. Z okupowanej Polski wyszła zimą 1939/1940 roku — według źródeł, które piszą tu „zapewne”, a nie „na pewno”, wywiózł ją Samson Mikiciński, człowiek współpracujący jednocześnie z polskim wywiadem i podejrzewany o pracę dla Abwehry. We Francji pracowała w Polskim Czerwonym Krzyżu, w Wielkiej Brytanii została tłumaczką, sekretarką i szyfrantką ojca — osobą dopuszczoną do najbardziej poufnej korespondencji.
W listopadzie 1942 roku gen. Marian Kukiel mianował ją pierwszą komendantką główną Pomocniczej Służby Kobiet. Po czterech miesiącach zrezygnowała — według relacji z otoczenia, by jako córka Naczelnego Wodza nie przysparzać ojcu kłopotów. Jeśli zginęła w katastrofie, była jedną z siedemnastu ofiar. Jeśli nie — 4 lipca 1943 roku zniknęło żywe archiwum polskiego rządu.
Anomalią nie jest brak ciała. Anomalią jest bransoletka.
Sekrety Historii — Zofia Leśniowska
Dalsza część śledztwa jest zamknięta
Pełny tekst — jeszcze 5 rozdziałów, kalendarium, cytaty i źródła — to nagroda dla widzów odcinka i czytelników z listy. Odbierzesz ją na jeden z dwóch sposobów; raz przyznana zostaje w tej przeglądarce.
Zostaw e-mail
Dołącz do listy czytelników: pełne artykuły do wszystkich odcinków + wiadomość o premierach.
Obejrzyj odcinek
Włącz film w odtwarzaczu powyżej. Po 10:00 oglądania nagroda przyzna się sama.
Te akta otworzyło oglądanie. Pozostałe otworzy jeden adres.
Odblokowanie filmem działa tylko dla tego odcinka i tylko w tej przeglądarce. Zostaw e-mail, a pełne akta wszystkich śledztw — z kalendarium, cytatami i listą źródeł — otworzą się od razu, na każdym urządzeniu i bez oglądania.
✓ Jesteś na liście czytelników — nagroda przyznana na stałe.
Ostrzeżenia i zamiana miejsc
Według relacji o telefonach z dnia wylotu (w obiegu podaje się 24 albo 26 maja 1943) mężczyzna mówiący po polsku pytał ministra Karola Popiela, wicepremiera Stanisława Mikołajczyka i gen. Izydora Modelskiego, czy wiedzą już o katastrofie samolotu generała w Gibraltarze. Na te telefony nie ma protokołu — są powtarzane wspomnienia. Tak samo jak na relację, że Winston Churchill dwukrotnie osobiście odradzał Zofii podróż, i na relację o ostrzeżeniu, które miał wysłać admirał Canaris.
Generał nigdy wcześniej nie zabierał córki w podróże służbowe, za to niemal zawsze towarzyszył mu Józef Retinger. Tym razem było odwrotnie. Według powojennej relacji Stanisława Leśniowskiego, męża Zofii, Retinger odstąpił jej miejsce na polecenie Sikorskiego. Udokumentowanego powodu nieobecności Retingera nie znamy; na oskarżenia o jego współudział nie ma dowodu.
Kto wszedł na pokład
W relacjach z ostatniego dnia w Gibraltarze córka generała pojawia się ledwie w tle albo wcale. Lista pasażerów zmieniała się do ostatnich godzin: miejsce Ludwika Łubieńskiego zajął kurier z Kraju Jan Gralewski. Historyk Tadeusz Kisielewski stwierdził, że nie istnieje ani jedno źródło potwierdzające wejście Zofii na pokład. To twierdzenie o braku — a brak może wynikać z tego, że nikt nie zapisał rzeczy oczywistej.
Jest jednak relacja przeciwna. Sierżant Leopold Kurnik, który według własnych słów został na płycie, bo zabrakło dla niego miejsca, powtarzał w rodzinie, że generała ostrzeżono przed lotem, a Zofia pożegnała ojca i nie wsiadła. Zapis pochodzi z 1966 roku i jest relacją z drugiej ręki — niczego nie rozstrzyga, ale to jedyny znany świadek z płyty, który w ogóle wypowiedział się o Zofii.
Pięć ciał i bransoletka
Nie odnaleziono ciał pięciu z siedemnastu osób: Adama Kułakowskiego, Waltera Heathcote’a Locka, drugiego pilota W.S. Herringa, radiooperatora D. Huntera i Zofii Leśniowskiej. Silne prądy, rozbity kadłub i akcja prowadzona nocą wystarczają, by to wyjaśnić. Dlatego brak jej ciała nie jest dowodem na nic.
Bransoletkę z dedykacją imieninową znaleziono kilka dni po katastrofie pod dywanem w hotelu Mena House, w cudzym pokoju. Poseł Tadeusz Zażuliński, który pamiętał ją na ręce Zofii przy pożegnaniu 3 lipca, przekazał ją ministrowi Romerowi. Możliwe wyjaśnienia są trzy i żadne nie jest wygodne: Zofia zostawiła ją w Kairze, a pamięć posła zawiodła; bransoletka wróciła z Gibraltaru do Kairu po katastrofie — jedynym znanym „mostem” tamtej doby był samolot ambasadora Iwana Majskiego, co Dariusz Baliszewski sam nazwał „tragiczną fantazją”; albo to pomyłka.
Ślad moskiewski i Hiena
Według relacji polski wywiad miał dostać meldunek, że córka generała żyje w strzeżonym domu pod Moskwą — meldunku nie ma w żadnym znanym archiwum. Kisielewski zbudował z tego hipotezę: Zofia miała zostać w Gibraltarze i trafić do Moskwy jako twarz przyszłych władz, a po odmowie współpracy zginąć jak Raoul Wallenberg. Wymaga to, by dziennik Majskiego, w którym ambasador pisze, że o pobycie Sikorskiego w Gibraltarze nie wiedział, mijał się z prawdą. To hipoteza oparta na relacjach, nie na dokumentach.
Cichociemny por. Tadeusz Kobyliński „Hiena” był w lipcu 1943 roku w Gibraltarze i widział katastrofę. Według listu Jana Kozłowskiego z Ożarek do redakcji programu „Rewizja nadzwyczajna” jesienią 1945 roku wyruszył z małą grupą do Związku Sowieckiego, by uwolnić córkę Sikorskiego, i po powrocie mówił, że widział ją z daleka w strzeżonym obozie pod Moskwą. W obiegu krąży też wersja z misją we wrześniu 1943 roku, której przeczy jego kalendarz służby. 23 listopada 1945 roku uciekł z Polski; zmarł w Londynie w 1961 roku i o misji publicznie nie mówił nigdy.
Głos sceptyków
Ekshumacja generała z 2008 roku wykluczyła śmierć przed startem, co podważa wersje, w których katastrofa była inscenizacją. Wszystko, co mówi o ocaleniu Zofii, pochodzi z relacji pośrednich i spisanych po latach. Jacek Tebinka zwraca uwagę, że zawodowe służby nie budują tak barokowych operacji. A gdyby Zofia trafiła żywa w ręce sowieckie, przez lata zetknęłyby się z nią dziesiątki ludzi — po Wallenbergu zostały relacje współwięźniów, po niej nie zostało nic. To uczciwy argument. Nie wyjaśnia tylko bransoletki.
Stanisław Leśniowski przeżył niewolę i nigdy nie dowiedział się, co stało się z żoną; zmarł w 1987 roku. Generał spoczywa od 1993 roku na Wawelu. Zofia Leśniowska nie ma grobu nigdzie na świecie. Nie ma dowodu jej śmierci ani dowodu jej ocalenia.
Kalendarium
Źródła i dalsze lektury
- Tadeusz A. Kisielewski, „Zamach. Tropem zabójców generała Sikorskiego”, Rebis 2005; wywiad „Kto porwał córkę Sikorskiego”, „Uważam Rze Historia” 2012.
- Dariusz Baliszewski, „Bransoletka Zofii”, „Wprost” nr 27/2004; „Tajemnica Hieny”, „Wprost”.
- Jacek Tebinka, recenzja w „Nowe Książki” 2006 nr 2.
- Komunikaty IPN z 2009 i 2013 roku w sprawie śledztwa dotyczącego katastrofy gibraltarskiej.
Najczęściej zadawane pytania
Czy Zofia Leśniowska przeżyła katastrofę w Gibraltarze?
Nie ma dowodu ani jej śmierci, ani ocalenia. Oficjalnie zginęła 4 lipca 1943 roku. Hipotezy o jej przeżyciu opierają się na relacjach (m.in. sierżanta Kurnika i Jana Kozłowskiego), a nie na dokumentach.
Dlaczego nie odnaleziono jej ciała?
Nie odnaleziono ciał pięciu z siedemnastu osób z samolotu. Silne prądy, rozbity kadłub i nocna akcja ratunkowa tłumaczą to wystarczająco — sam brak ciała nie świadczy o niczym.
Co to jest bransoletka Zofii Leśniowskiej?
Bransoletka z kości słoniowej, którą Zofia dostała w Kairze 15 maja 1943 roku i której nie dało się zdjąć z ręki. Po katastrofie znaleziono ją pod dywanem w hotelu Mena House w Kairze; trafiła do Londynu, a potem zaginęła.
Kim był Tadeusz Kobyliński „Hiena”?
Cichociemnym, który w lipcu 1943 roku był w Gibraltarze i widział katastrofę. Według relacji Jana Kozłowskiego jesienią 1945 roku wyruszył do ZSRR, by odnaleźć córkę Sikorskiego. Zmarł w Londynie w 1961 roku i o tej misji nie mówił publicznie.