6 sierpnia 1927 roku generał Wojska Polskiego wysiadł z nocnego pociągu z Wilna, poprosił kierowcę o krótki postój przy miejskiej łaźni, wszedł do środka — i nigdy z niej nie wyszedł. Nie ma ciała, nie ma grobu. Był człowiekiem, który znał wiedeńskie akta Józefa Piłsudskiego i zapowiadał, że je ujawni. Władze ogłosiły, że zdezerterował.
- Przed I wojną światową oficer austriackiego wywiadu, w którego aktach Józef Piłsudski figurował jako informator.
- W Legionach faktyczny szef sztabu; w kryzysie przysięgowym stanął po stronie Austriaków.
- W wolnej Polsce szef lotnictwa; jego nazwisko przylgnęło do afery spółki Francopol — prokuratura nigdy nie udowodniła mu przestępstwa.
- W maju 1926 roku stanął po stronie rządu; potem piętnaście miesięcy w więzieniu wojskowym w Wilnie bez wyroku.
- Zaginął 6 sierpnia 1927 roku w Warszawie. Historycy uważają za najbardziej prawdopodobne zabójstwo — sprawcy nigdy nie wskazano.
- Pochodzenie
- ojciec — powstaniec styczniowy i zesłaniec; matka — rosyjska arystokratka, córka carskiego generała
- Języki
- sześć
- Służba
- wywiad austriacki; sztab Legionów Polskich; szef lotnictwa WP
- Maj 1926
- po stronie legalnego rządu
- Areszt
- 15 miesięcy w więzieniu wojskowym w Wilnie, bez wyroku
- Zaginął
- 6 sierpnia 1927, Warszawa — losów nie ustalono
Sekret wiedeński
Zagórski dorastał w domu pełnym sprzeczności: ojciec był polskim patriotą, uczestnikiem powstania styczniowego, który uciekł z Syberii do Francji, matka — damą dworu cara. Nad rodziną ciążyło fatum: jeden z braci zginął w niejasnych okolicznościach, drugi został zastrzelony w Gdańsku. Erudyta, oficer starej szkoły i entuzjasta maszyn — jeszcze przed I wojną światową trafił do austriackiego wywiadu wojskowego.
Tam jego drogi skrzyżowały się z drogą Józefa Piłsudskiego. Ich relacja była chłodnym układem: Zagórski jako oficer prowadzący, przyszły Marszałek jako informator, który za raporty o wojskach rosyjskich brał od Austriaków pieniądze — przeznaczane w całości na polskie związki strzeleckie. Z perspektywy Piłsudskiego była to gra z zaborcą o polską sprawę. W aktach wyglądało to inaczej. Zagórski tę teczkę znał.
Są dwa rodzaje ciszy: cisza bezradności i cisza, która komuś odpowiada.
Sekrety Historii — o śledztwie, którego nie było
Dalsza część śledztwa jest zamknięta
Pełny tekst — jeszcze 4 rozdziały, kalendarium, cytaty i źródła — to nagroda dla widzów odcinka i czytelników z listy. Odbierzesz ją na jeden z dwóch sposobów; raz przyznana zostaje w tej przeglądarce.
Zostaw e-mail
Dołącz do listy czytelników: pełne artykuły do wszystkich odcinków + wiadomość o premierach.
Obejrzyj odcinek
Włącz film w odtwarzaczu powyżej. Po 10:00 oglądania nagroda przyzna się sama.
Te akta otworzyło oglądanie. Pozostałe otworzy jeden adres.
Odblokowanie filmem działa tylko dla tego odcinka i tylko w tej przeglądarce. Zostaw e-mail, a pełne akta wszystkich śledztw — z kalendarium, cytatami i listą źródeł — otworzą się od razu, na każdym urządzeniu i bez oglądania.
✓ Jesteś na liście czytelników — nagroda przyznana na stałe.
„Szaleńcy! Wy zdechniecie!”
W Legionach oficjalnym dowódcą był sędziwy gen. Karol Durski-Trzaska, ale sztab trzymał w ręku kapitan Zagórski — formalnie przełożony dowódcy I Brygady, Piłsudskiego. W kryzysie przysięgowym, gdy legioniści odmówili przysięgi na wierność obcym cesarzom, stanął po stronie Austriaków. Według relacji świadków, gdy kolumna internowanych legionistów przechodziła obok niego, śpiewając pieśń I Brygady z szyderczo dopisaną zwrotką, krzyknął z trybuny: „Szaleńcy! Wy zdechniecie!”. Ci ludzie zostali potem elitą wolnej Polski.
W niepodległej Polsce Zagórski został szefem lotnictwa. Sam latał samolotem w biało-czerwone pasy i sprowadził z Francji setki maszyn. Był współzałożycielem spółki Francopol, która miała zbudować pod Warszawą fabrykę samolotów, a żyła z państwowych zaliczek; produkcja nigdy nie ruszyła. Francuskie SPAD-y 61 rozpadały się w powietrzu — w katastrofach zginęło 31 lotników. Prokuratura wszczęła śledztwo, ale nigdy nie udowodniła mu przestępstwa, a zakupy zatwierdził prokurator skarbu. Dla opinii publicznej wyrok zapadł wcześniej.
Maj 1926 i cela w Wilnie
W maju 1926 roku Piłsudski ruszył zbrojnie na Warszawę. Zagórski stanął po stronie legalnego rządu i kazał użyć lotnictwa przeciw oddziałom zamachowców — sam za sterami nie siedział, choć potem oskarżano go, że osobiście bombardował stolicę. Rząd przegrał. Generał trafił do więzienia wojskowego w Wilnie na piętnaście miesięcy — bez wyroku i bez aktu oskarżenia, który by się utrzymał.
W celi pisał pamiętniki i otwarcie zapowiadał, że ujawni w nich dowody na agenturalną przeszłość Piłsudskiego — te same akta z Wiednia. Może wierzył, że rozgłos go ochroni. Pod naciskiem opinii publicznej odzyskał wolność.
Łaźnia
6 sierpnia 1927 roku wysiadł w Warszawie z nocnego pociągu z Wilna. Miał się zameldować u Marszałka. W drodze poprosił o krótki postój przy miejskiej łaźni — najprostsze wyjaśnienie mówi, że chciał się odświeżyć po nocy w pociągu. Wszedł do środka. Samochód czekał godzinę, dwie. Nikt nie widział, żeby generał opuszczał budynek. Nikt nie widział go już nigdy więcej.
Władze niemal natychmiast ogłosiły, że Zagórski zdezerterował. Pytania zadawali posłowie i prasa opozycyjna; śledztwo rozeszło się po kościach. Kilka miesięcy później do kasyna oficerskiego zaczęły przychodzić listy w sprawie spłaty jego długów. Grafolodzy uznali pismo za jego. Papier był jednak taki, jakiego używała berlińska policja.
Cztery wersje
Dezercja — wersja oficjalna; brat generała twierdził po latach, że uciekł do Egiptu i został kupcem, ale przez dekady nikt nie znalazł po nim żadnego śladu. Francuski agent ewakuowany po cichu — bez dowodów. Listy na papierze berlińskiej policji — pytanie, kto i po co pisał je jego ręką. I wersja, którą historycy uznają dziś za najbardziej prawdopodobną, choć bez wyroku sądu: porwanie i zabójstwo przez ludzi z otoczenia Marszałka — to hipoteza; sprawcy nigdy nie wskazano. Pojawiła się też wersja, że ciało spoczywa w jednym z fortów twierdzy Brześć. Nikt jej nie sprawdził.
Zagórski nie był jedyny. Gen. Tadeusz Rozwadowski, współtwórca zwycięstwa 1920 roku, w maju 1926 roku również stanął po stronie rządu i trafił do więzienia wojskowego. Wyszedł schorowany i zmarł niedługo potem; jego bliscy podejrzewali truciznę — to również hipoteza, nie fakt. Pamiętników z wileńskiej celi nikt nigdy nie znalazł.
Kalendarium
Źródła i dalsze lektury
- Prasa warszawska z sierpnia 1927 roku — relacje o zaginięciu generała i komunikat o rzekomej dezercji.
- Opracowania historyczne dotyczące przewrotu majowego i losów generałów, którzy stanęli po stronie rządu.
- Relacje dotyczące kryzysu przysięgowego w Legionach (1917).
Najczęściej zadawane pytania
Co stało się z generałem Zagórskim?
Nie wiadomo. 6 sierpnia 1927 roku wszedł do miejskiej łaźni w Warszawie i więcej go nie widziano. Władze mówiły o dezercji; historycy uważają za najbardziej prawdopodobne porwanie i zabójstwo, ale sprawców nigdy nie wskazano, a ciała nie odnaleziono.
Co łączyło Zagórskiego z Piłsudskim?
Przed I wojną światową Zagórski był oficerem austriackiego wywiadu, a Piłsudski przekazywał Austriakom informacje o wojskach rosyjskich w zamian za pieniądze na polskie organizacje strzeleckie. Zagórski znał te akta i w więzieniu zapowiadał ich ujawnienie.
Czy Zagórski był winny w aferze Francopol?
Był współzałożycielem spółki i jako szef lotnictwa podpisywał z nią umowy, co wywołało oburzenie. Prokuratura prowadziła śledztwo, ale nigdy nie udowodniła mu przestępstwa.